Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! O polityce prywatności w naszym stowarzyszeniu można przeczytać klikając na Polityka prywatności.

Login Form

XX wiek (8)

środa, 04 marzec 2015 11:22

Ks. Józef Sondej. Wspomnienia

Napisane przez

 

1 marca br. w Teatrze im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie miała miejsce uroczystość wręczenia Księdzu Infułatowi Józefowi Sondejowi Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski, nadanego mu przez Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Ksiądz Sondej otrzymał to wysokie odznaczenie w dniu swoich 94. urodzin. Składając Księdzu infułatowi życzenia, umówiliśmy się na wspomnieniową rozmowę dostojnego jubilata z redakcją naszego Kwartalnika. Gdy opadły jubileuszowe emocje zjawiliśmy się u Księdza infułata w skromnym mieszkaniu na plebani Chrystusa Króla. We wspomnieniową atmosferę doskonale wprowadziło nas wiszące na ścianie maturalne "tablo" I Gimnazjum w Rzeszowie z 1934 roku. Ksiądz Sondej, jak zawsze rzeczowy i przygotowany, zadziwił nas niezwykłą pamięcią nazwisk i wydarzeń. Poniżej przedstawiamy naszym czytelnikom spisane z taśmy obszerne fragmenty wspomnień, których mieliśmy przyjemność wysłuchać.

 ks sondej

 

piątek, 31 sierpień 2012 12:00

Miasto podnosi głowę

Napisane przez

Zupełnie niedawno ze zdziwieniem brałem do ręki wezwanie z rzeszowskiego oddziału IPN do złożenia zeznań w charakterze świadka, w śledztwie dotyczącym tłumienia demonstracji z dnia 31 sierpnia 1982 roku. Tak się złożyło, że byłem jedną ze stu kilkudziesięciu osób, w których życiorysach dzień ten zapisał się na trwałe. Idąc na ulicę Szopena do siedziby Instytutu zastanawiałem się co pozostało w mojej pamięci sprzed tych...Właśnie, ile to już lat? Dokładnie 30. Jak ten czas leci. A wydaje się, że to tak niedawno. Jeszcze w głowie czuję tamte emocje, tamten śpiew, okrzyki i duszący zapach gazu łzawiącego Z drugiej strony rzeczywiście to już historia, historia miasta i historia ludzi, którzy wówczas w nim mieszkali. W mojej pamięci pozostało już niewiele szczegółów tamtego dnia i praktycznie żadnych pamiątek i dowodów na mój udział w tamtych wydarzeniach. Nawet kwitu z depozytu czy odcinka potwierdzającego zapłatę zasądzonej przez kolegium grzywny. Kiedy przed kilku laty występowałem do IPN o status pokrzywdzonego w otrzymanych dokumentach, ku mojemu zdziwieniu nie było nawet słowa na temat tamtego zatrzymania. Skoro teraz jestem wzywany przez prokuratora, znaczy, że jednak jakieś ślady pozostały. Jest szansa, że dowiem się czegoś więcej na temat kulisów tamtego dnia. Czy zachowały się rozkazy, nazwiska, raporty? Czy zdołamy odtworzyć fakty? Zastanawiam się czy uda się ukarać winnych? Wątpliwe, ale nie zaszkodzi spróbować. Warto nawet po latach przywracać czynom, słowom i ocenom właściwe miejsce. Warto wówczas pobitym, skazanym, pozbawionym pracy powiedzieć:Mieliście rację! Warto żyjącym w błogim samousprawiedliwieniu ("Takie były czasy") przypomnieć, że stali wówczas po stronie zła, że ich sumienia nie są czyste, ich czyny domagają się zadośćuczynienia i choćby zwykłego ludzkiego "Przepraszam !"

Strona 3 z 3