Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Login Form

II wojna (6)

wiezienie

W dniu 14 listopada 2015 r. w Nowym Mieście na Ukrainie ks. bp lwowski Marian Buczek  poświęcił pomnik upamiętniający ofiary niemieckiego więzienia w Przedzielnicy.

Na uroczystość przybyli z Polski przedstawiciele kilku rodzin, które dzięki gazecie „Nasz Dzienniki”, gdzie została opublikowana lista 266 osób, spoczywających w zbiorowej mogile na cmentarzu w Nowym Mieście, odnalazły tutaj swoich bliskich. W uroczystości wzięli udział liczni księża dekanatu samborskiego, ksiądz tamtejszej cerkwi prawosławnej oraz mieszkańcy Nowego Miasta.

Pomnik został ufundowany przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a projekt monumentu został opracowany przez przedstawicieli ukraińskiej strony, odpowiedzialnej za polskie mogiły w tym kraju. Oficjalne odsłonięcie pomnika planowane jest na 2016 r.

Przedzielnica to miejscowość na Ukrainie, około 2 km od Nowego Miasta. Niemiecki Zakład Karny w Przedzielnicy został zorganizowany jako karna kolonia rolnicza o bardzo surowym rygorze. Funkcjonował w okresie od października 1941 r. do 27 lipca 1944 r. Pierwszy transport więźniów, w liczbie osiemdziesięciu osób, przybył z Niemieckiego Zakładu Karnego w Rzeszowie w drugiej połowie listopada 1941 r., a wraz z nimi kilku polskich strażników wraz z ówczesnym kierownikiem rzeszowskiego więzienia, który tę funkcję pełnił również w Przedzielnicy. Kolejne transporty przychodziły z więzienia w Tarnowie, z więzienia Montelupich w Krakowie, z Warszawy, Zakopanego, Przemyśla, Jasła. W różnych okresach czasu przebywało tam około dwóch tysięcy mężczyzn i około pięćset kobiet. Wśród nich byli lekarze, księża, adwokaci, urzędnicy, robotnicy zaangażowani politycznie, kryminaliści oraz miejscowa ludność. Choroby spowodowane katorżniczą pracą, głód, ciężkie warunki obozowe dziesiątkowały więźniów. Ich zwłoki wywożono na cmentarz w Nowym Mieście. Ówczesny proboszcz, miejscowej parafii pw. św. Marcina, ks. Jan Szetela wpisał wszystkie ofiary do księgi zmarłych . Rejestr ten liczy 266 nazwisk.

W 1980 roku była Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Rzeszowie wszczęła dochodzenie w sprawie zbrodni popełnionych w Niemieckim Zakładzie Karnym w Przedzielnicy. W wyniku śledztwa ustalono trzynastu funkcjonariuszy, którzy w okresie od jesieni 1941 r. do 27 lipca 1944 r. doprowadzili do śmierci znacznej ilości więźniów. Postępowanie zostało zawieszone, ponieważ ustaleni sprawcy mieszkali poza granicami Polski. W 2014 roku śledztwo w tej sprawie ponownie zostało podjęte przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie.

Dzięki opublikowanej w „Naszym Dzienniku” liście osób spoczywających w zbiorowej mogile na cmentarzu w Nowym Mieście zgłaszają się osoby, które odnalazły tam swoich najbliższych. Jej przedruk znajduje się na stronie http://www.ziemiamielecka.pl/?p=41850

 

czwartek, 26 luty 2015 08:06

Głos z okupowanej Warszawy

Napisane przez

Dwoje młodych uśmiechniętych ludzi idzie ulicą miasta. Kobieta przytula się lekko do mężczyzny. Chciałoby się rzec - para zakochanych. Patrząc na nieco już pożółkłą fotografię trudno zgadnąć, co ona naprawdę przedstawia, a to nie zwyczajne zdjęcie - to dokument czasów. Czasów niezwykłych, choć strasznych czasów wojennych, które zawsze stanowią próbę charakterów. To zdjęcie nigdy nie powinno było powstać, a jednak przypadek zrządził, że jest. Mogło być dowodem "zbrodni", jest autentycznym zapisem konspiracyjnej codzienności. Cóż zatem ono przedstawia. Para z fotografii to Jan Uchman i jego żona Felicja, niosąca radiostację na punkt nadawczy. Uliczny fotograf nie pytając o zgodę zrobił im zdjęcie na jednej z warszawskich ulic. Cóż mieli robić - uśmiechnęli się do obiektywu i tak zostało. Napis na odwrocie fotografii - "Kochanej Mamie - syny z Warszawy, dnia 12 VII 42" - pozwala nam dokładnie umiejscowić to wydarzenie w czasie 1.

Historia Jana Uchmana nie jest kolejnym tragicznym polskim życiorysem, chociaż nie brakuje w niej momentów dramatycznych. Można powiedzieć, że to opowieść z happy endem. Zacznijmy ją zatem od początku.

czwartek, 01 październik 2009 16:00

Wrześniowy Bohater generał Józef Rudolf Kustroń

Napisane przez

gen. Józef KustrońUrodził się 16 października 1892 r. w Stryju. Wraz z rodzicami przeniósł się do Nowego Sącza. Tam w 1902 r. rozpoczął naukę w c.k. Gimnazjum Wyższym. Od klasy VI uczęszczał do c. k. Gimnazjum II (po wyodrębnieniu tej szkoły) i tam złożył egzamin dojrzałości w 1910 r., po czym podjął studia filozoficzne i prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Władał sześcioma językami. Od 1910 r. był członkiem Drużyn Strzeleckich, potem Strzelca. W 1914 r. był już podoficerem. We wrześniu wyruszył na front austriacko - rosyjski z 2. pułkiem piechoty - późniejszej Karpackiej Brygady Legionów Polskich. Już 29 października został ranny pod Mołotkowem w pow. Nadwórniańskim i wówczas mianowano go podporucznikiem "w uznaniu odwagi i gorliwości w pełnieniu służby", a 13 listopada otrzymał pochwałę "za dzielne zachowanie się w ogniu..." W roku 1915 był dowódcą 8. kompanii w 4. pp. Legionów Polskich, którego dowódcą był ppłk Bolesław Roja. Wziął wówczas udział w walkach pod Jastkowem i pod Koszycami przeciwko armii rosyjskiej. Podczas „kryzysu przysięgowego”, w lipcu 1917 r., por. Kustroń stanął po stronie Piłsudskiego i wraz z kolegami odmówił złożenia przysięgi na wierność cesarzom Austro-Węgier i Niemiec, za co został zdegradowany do stopnia sierżanta-podchorążego i wraz z innymi wcielony karnie do szeregów armii austriackiej.

 

Strona 1 z 2